Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Kopacz o esbeckiej fałszywce, a Komorowski udaje, że nie słyszał tych słów

Ewa Kopacz wyznaczyła nowy kierunek w atakowaniu Prawa i Sprawiedliwości - korzystanie z esbeckich fałszywek. Dzisiaj o skandaliczne słowa premier został zapytany Bronisław Komorowski.

Autor:

Ewa Kopacz wyznaczyła nowy kierunek w atakowaniu Prawa i Sprawiedliwości - korzystanie z esbeckich fałszywek. Dzisiaj o skandaliczne słowa premier został zapytany Bronisław Komorowski. Prezydent znalazł wymówkę nawet dla tak ohydnych metod politycznej walki. - To nie jest działanie przypadkowe i jak widać jednorazowe, że pani Kopacz uległa podszeptom redakcji tygodnika „Nie” - mówi portalowi niezaleznapl poseł Krzysztof Szczerski.

W miniony piątek Ewa Kopacz wzięła udział w konwencji Platformy Obywatelskiej w Radomiu. W krótkim przemówieniu zaatakowało Prawo i Sprawiedliwość, a przede wszystkim prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Posłużyła się przy tym esbecką fałszywką.

- Stan wojenny został okupiony krwią wielu Polaków. Pamiętamy górników z kopalni Wujek i robotników z Lublina. Dlatego szanując prawo każdego do demonstracji oburza mnie, że jutrzejsza data wykorzystywana jest cynicznie do celów politycznych. Nie można porównać dziś Polski do Polski stanu wojennego. Jutro pan Kaczyński nie będzie musiał niczego podpisywać - stwierdziła Kopacz.

Dzisiaj Bronisław Komorowski był gościem Radio Zet. Podczas rozmowy z Moniką Olejnik został zapytany o haniebne słowa Kopacz. Potępił ją? W żadnym wypadku. Nawet znalazł usprawiedliwienie dla byłej koleżanki partyjnej. - Nie słyszałem wypowiedzi, słyszę tylko dyskusję wokół niej. Wolę wystąpienia pani premier pełne spokoju i łagodności, one są dla niej typowe, nie lubię wypowiedzi polityków PiS-owskich agresywnych w kierunku pani premier Kopacz, jak i do mnie. To niepotrzebne złośliwości i brutalność polityczna. Nie wiem czy w tym przypadku pani premier miała dosyć insynuacji wobec jej osoby czy może miała na myśli zjawiska przymuszania w stanie wojennym - stwierdził Komorowski.

Ale czy może dziwić takie zachowanie człowieka, który sam przyznał wczoraj, że niektóre wydarzeń ze stanu wojennego wspomina ze śmiechem! - To naprawdę bardzo fajnie, że możemy dzisiaj anegdotą opowiadać tamten trudny czas, możemy razem śmiać się i z tych zdjęć i z tych scen. To dobrze - mówił w Pałacu Prezydenckim Bronisław Komorowski, wspominając 13 grudnia 1981 r. 

Poseł PiS Krzysztof Szczerski nie ma wątpliwości: - To nie jest działanie przypadkowe i jak widać jednorazowe, że pani Kopacz uległa podszeptom redakcji tygodnika „Nie”. Taka metoda jest znana i była stosowana np. jako „Szafa Lesiaka”, jako sposób na dezawuowanie przeciwnika politycznego za pomocą insynuacji, rzucania fałszywego oskarżenia, a nie stanięcia z otwartą przyłbicą do normalnej demokratycznej debaty - mówi polityk.

- Platforma Obywatelska prowadzi wojnę z Prawem i Sprawiedliwością, nie traktuje go jako przeciwnika politycznego, ale jako wroga. W tej wojnie PO, metody wypracowane przez służby PRL są nieustannie realizowane. Jedną z tych metod jest rzucanie fałszywych oskarżeń - dodaje. - Tak się dziwnym trafem składa, że PRL za wrogów uznawał tych samych ludzi, których za wrogów uznaje PO i temu służą tego typu intrygi. Amatorów takiego działania widać, że nie brakuje również w obozie władzy i ludzie służb PRL z otwartymi ramionami zostali tutaj przyjęci i wykorzystuje się ich do uprawiania wojny z opozycją.

Autor:

Źródło: Radio Zet,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska