Nietypowo zakończyło się przyjęcie weselnej młodej pary z Chełma. Nietrzeźwy, rozebrany pan młody wyszedł z własnego wesela, uzbrojony w deskę. Chciał uszkodzić zaparkowane przy ulicy pojazdy. Kiedy na miejsce dojechali policjanci, swoją agresje skierował na nich. Nie stosował się do poleceń wydawanych przez funkcjonariuszy, znieważy ich, groził pozbawieniem życia, szarpał i popychał.
Na miejscu pojawiła się też panna młoda, ubrana w ślubną suknię z welonem. Co dziwne, kobieta nie wstawiła się za swoim mężem, ale pytała policjantów, jak szybko można... unieważnić związek.
Agresywny 33-latek został zatrzymany i przewieziony do budynku komendy. Po sprawdzeniu stanu trzeźwości okazało się, że miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.