– Jest oczywiste, że Putin teraz, oprócz wojskowego rozwiązania, myśli również o innych. Na przykład, o utworzeniu własnej piątej kolumny w nowej ukraińskiej Radzie. Jest taki człowiek – doradca Putina Władysław Surkow. To człowiek wojny. Strateg polityczny, jeden z najlepszych, który stworzył mnóstwo kieszonkowych partii i tzw. suwerenną demokrację w Rosji (czyli pojęcie demokracji, dostosowanej do warunków i tradycji lokalnych – przyp. red.). On teraz eksperymentuje na Ukrainie. Uważam, że Surkow już myśli i przesyła na Ukrainę środki, aby stworzyć rosyjską prokremlowska piąta kolumnę w Radzie i mieć możliwość wpływu na sytuację – twierdzi w rozmowie z ukraińskim czasopismem „Nowoje Wriemia” politolog Moskiewskiego Centrum Carnegie, prof. Lilia Szwiecowa.
Według niej, Moskwa obecnie nie ma pieniędzy na zakrojona na szeroka skalę wojnę przeciwko Ukrainie i światowi, ale wystarczy jej środków na demoralizacje ukraińskiej elity. Jak pisał portal niezalezna.pl oraz „Gazeta Polska Codziennie”, za pomocą hojnych kredytów Kreml kupuje przychylność również polityków w UE. Najpierw poinformowano, że skrajnie nacjonalistyczny francuski Front Narodowy, kierowany przez eurodeputowaną Marine Le Pen, uzyskał od mieszczącego się w Moskwie Pierwszego Czesko-Rosyjskiego Banku (FCRB) pożyczkę w wysokości 9 mln euro. Lecz kilka dni później francuska prasa ujawniła, że ostateczna suma pożyczki Moskwy dla Francuzów wyniesie 40 mln euro.
Jak pisał miesięcznik „Nowe Państwo”, w latach 80. Władisław Surkow – etnicznie pół-Czeczen, pół-Żyd (pierwotnie nazywał się Asłambew Dudajew) – służył w oddziale artylerii stacjonującym na Węgrzech, lecz prawdopodobnie nie była to zwykła służba wojskowa. W 2006 r. jeden z jego głównych przeciwników politycznych, Siergiej Iwanow (wówczas minister obrony, obecnie pierwszy wicepremier), powiedział, że Surkow przebywał tam jako oficer GRU, czyli wywiadu wojskowego.
Według analizy STRATFOR – Władisław Surkow jest dziś głównym strategiem GRU, a jednocześnie najważniejszym ideologiem Kremla. To on uważany jest za głównego orędownika „liberalizacji” gospodarki rosyjskiej. To on wymyślił młodzieżowe bojówki o nazwie „Nasi” (a dokładnie: Młodzieżowy Demokratyczny Antyfaszystowski Ruch „Nasi“), będące putinowskim, nacjonalistycznym odpowiednikiem sowieckiego Komsomołu. On też – w ramach walki z konkurencyjnym klanem „siłowików”, czyli środowiska oficerów KGB i FSB – przyczynił się do rozszerzenia wpływów politycznych środowiska GRU poprzez dokooptowanie do wojskowego klanu tzw. Ciwilików.

fot.: flickr.com - na zdj. Władysław Surkow
Surkow nadzorował sprawy Ukrainy jeszcze w 2004 r. W 2013 r. odpowiadał za rosyjsko-ukraińskie stosunki – przypomina „Ukraińska Prawda”.
Na początku 2014 r. Surkow tajnie pracował jako pośrednik Putina na Ukrainie, bywał w tym okresie w Kijowie co najmniej dwa razy. Według ukraińskim mediów, doradca Putina miał pełnomocnictwa do prowadzenia rozmów z ukraińską elitą, prawo do zawarcia nieformalnych ugód.
Niedawno, były lider rosyjskich terrorystów na Donbasie Igor Girkin ps. Striełkow oświadczył, że za działaniami najemników, przyjeżdżających na wschód Ukrainy, przynajmniej wiosną i latem stał właśnie Surkow.