O tym, że nad Moskwą zawisły czarne chmury, mówi już wprost sam Władimir Putin, choć robi przy tym dobrą minę do złej gry. "Rosja jest przygotowana na katastrofalny spadek cen ropy naftowej" - stwierdził rosyjski dyktator w rozmowie z reżimową telewizją "Russia Today".
Na portalu defence24.pl Piotr Maciążek pisze: "Wartość baryłki ropy typu Brent spadła do poziomu 76,87 dol. Tym samym 13 listopada została przełamana psychologiczna bariera 80 dol., a większość globalnych instytucji finansowych prognozuje dalszą redukcję cen".
Jakie są przyczyny gwałtownego spadku cen ropy naftowej? Rewolucja łupkowa w USA, zwiększające się wydobycie państw spoza OPEC (Organizacja Krajów Eksportujących Ropę Naftową), brak redukcji wydobycia przez członków wspomnianego kartelu oraz wzmacniający się dolar - wylicza portal defence24.pl.
Prognozy dla Rosji są fatalne: według JP Morgan - jeżeli OPEC nie podejmie w listopadzie decyzji o ograniczeniu wydobycia - to wartość baryłki Brent powinna pod koniec br. kształtować się na poziomie 70 dol., a w styczniu na krótko osiągnąć wartość 65 dol.! To oznaczałoby dla Rosji katastrofę.
"Prognozy instytucji finansowych nie są oparte o dane z sufitu. Niemal wszystkie czynniki sprzyjają bowiem długoterminowym obniżkom cen ropy. Ograniczony wzrost mogłaby wywołać jedynie decyzja OPEC o zmniejszeniu wydobycia surowca. Na to się jednak nie zanosi, kartel nie wysyła bowiem żadnych sygnałów w tym zakresie" - podkreśla portal defence24.pl.