"Szok w Rostowie. Te zdjęcia błyskawicznie obiegły portale społecznościowe i serwisy informacyjne. Na miejsce odkrytych przy miejskim cmentarzu masowych pochówków przyjeżdża coraz więcej Rosjan. Także ci, którzy do dziś nie mogą odnaleźć swoich bliskich – mężów i synów, których wysłano na wojnę w Donbasie" - pisze serwis kresy24.pl.

(fot. kresy24.pl)
„Oprócz całkowicie bezimiennych mogił, są także z nazwiskami i datą śmierci. Najczęściej jest to okres czerwiec-wrzesień 2014. Na niektórych nie ma daty śmierci, chociaż widać, że ludzi chowano w tym samym czasie – dół kopała dla wszystkich koparka. Nie ma starszych niż 55 lat, wśród pochowanych przeważają ludzie w wieku 25-35 lat" - przedstawia relację Rosjanina, który był na miejscu.

(fot. kresy24.pl)
"Te pochówki znajdują się na obrzeżach cmentarza. Widać je doskonale z pobliskich oficerskich bloków. O ile Ukraińcy są u siebie chowani jak bohaterowie, to tu zakopują ludzi jak psy” – napisał na Facebooku Rosjanin z Rostowa.