Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szczyt bezczelności. Grabarczyk krytykuje Kaczyńskiego za zbytnią łagodność wobec Hofmana

Politycy PO, którzy zamiatali pod dywan największe afery, udając, że nic się nie stało, nagle podjęli się roli stróżów prawa.

Autor:

Politycy PO, którzy zamiatali pod dywan największe afery, udając, że nic się nie stało, nagle podjęli się roli stróżów prawa. Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk skrytykował Jarosław Kaczyńskiego za... zbyt łagodną reakcję wobec Adama Hofmana, Adama Rogackiego i Mariusza Antoniego Kamińskiego.

- Wsłuchiwałem się w wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że zapoznał się ze sprawą i podjął decyzję o tym, że zawiesi 3 uczestników wyjazdu w prawach członka partii i klubu. Mnie zabrakło w jego wystąpieniu zapowiedzi, że wystąpi do prokuratury o wszczęcie postępowania karnego - powiedział dziennikarzom minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk.

A zatem czołowy polityk PO domaga się skierowania sprawy trzech posłów PiS do prokuratury! 

Można tylko żałować, że z podobną surowością Grabarczyk nie odnosi się do bohaterów prawdziwych afer: podsłuchowej, stoczniowej i hazardowej. Wówczas Donald Tusk i jego ministrowie stawali murem za swoimi kolegami partyjnymi, atakując tych, którzy te skandale ujawniali. 

Dla przykładu: po ostatniej z afer - podsłuchowej - nikt nie podniósł konsekwencji, choć na taśmach znajdowały się dowody na łamanie konstytucji, tuszowanie przestępstw skarbowych i wykorzystywanie służbowych pieniędzy na wystawne obiady. Co więcej: politycy PO domagali się ścigania tych, którzy nagrania sporządzili, a służby specjalne nękały dziennikarzy stojących za ujawnieniem zawartości taśm.

Żaden z polityków PO - wliczając w to Grabarczyka - nie wystąpił też do prokuratury o wszczęcie postępowania karnego wobec urzędników, którzy blokując wprowadzenie ustawy o rajach podatkowych, spowodowali, że Polska narażona została na utratę ok. 3 mld zł.


Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej