Decyzja prezesa partii ma związek z wyjazdem parlamentarzystów do Madrytu i bulwersującym zachowaniem ich żon w samolocie. Kobiety pod wpływem alkoholu miały awanturować się na pokładzie.
Jak podaje Radio Zet - "posłowie jechali w podróż służbową do Wiednia. Zgłosili wyjazd samochodem, a w rzeczywistości polecieli tam tanimi liniami. Od kancelarii Sejmu na przejazd prawie 6000 tys. kilometrów, noclegi i kilkudniowe diety dostali kilkanaście tysięcy złotych. Wybrali jednak samolot i to tanich linii. Wydali więc dużo mniej, bo sam przelot to ok. 800 zł".
PiS wyjaśnia jednak, że rozliczenie zaliczki wraz z przekazaniem Kancelarii Sejmu kart pokładowych nastąpiło od razu po powrocie. Jak wyjaśnia partia - Adam Hofman, Mariusz A. Kamiński i Adam Rogacki uczestniczyli w posiedzeniu Komisji Zagadnień Prawnych i Praw Człowieka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Madrycie. W trakcie posiedzenia wystąpił m.in. hiszpański Minister Spraw Wewnętrznych oraz szefowie Policji i Gwardii Cywilnej. Dyskutowano na temat kilku raportów m.in. kontrowersji w związku z używaniem dronów bojowych czy programu ochrony świadków w Europie. Odbyło się również 5 głosowań dotyczących wyznaczenia nowych autorów raportów m.in. na temat sytuacji więźniów w Turcji. Obecność posłów na posiedzeniu Komisji potwierdzają ich podpisy na liście obecności.
Według PiS - małżonki posłów Adama Hofmana, Mariusza A. Kamińskiego i Adama Rogackiego towarzyszyły posłom prywatnie, i cały koszt, zarówno podróży, jak i ich pobytu, nie obciążył budżetu Kancelarii Sejmu. Pobyt posłów wraz z małżonkami poza dniami posiedzenia Komisji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy był opłacany z pieniędzy prywatnych