- Sprawę wyjaśnia policja, ale nie mam wątpliwości, że to brudna kampania wyborcza. Zapewne któregoś z konkurentów - mówi portalowi niezalezna.pl Jacek Socha, burmistrz Ozorkowa, który stara się o ponowny wybór. I jest popierany przez Prawo i Sprawiedliwość.
O co chodzi? Do policji dotarła informacja, że ktoś w miejscowej drukarni zamówił druk ulotek (zdjęcie poniżej) z zaskakująca treścią:
„Ogromna ilość skarg wpływająca do mojego biura od mieszkańców Ozorkowa na Pana Jacka Sochę.
Upoważnia mnie, bym wstrzymał się od poparcia Pana Jacka na kandydata Burmistrza Miasta Ozorkowa”
Na dole pisma wydrukowanego na papierze z logo PiS, podpis prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego. Ale to... jest fałszywka! Nikt w PiS takiego nie wysyłał, tym bardziej nie zlecał druku w formie ulotki.
- Dotarła już do nas informacja o tym zdarzeniu. Zajmują się nią nasi prawnicy - przyznaje poseł Joachim Brudziński.
Skandalem zainteresowała się także prokuratura i policja. Wyjaśniają przede wszystkim kto sfałszował pismo i kto zlecił drukarni wydrukowanie ulotek.
Burmistrz Socha nie chce spekulować, ale nie ma wątpliwości, że to element walki politycznej. Już nie tylko brudnej kampanii, ale zwykłego przestępstwa.
- Mam pięciu konkurentów w wyborach na burmistrza - mówi. Dodaje, że jeśli okaże się, iż któryś z nich jest w aferę zamieszany, albo członek ich komitetów, to będzie podejmował kroki prawne. - Jeśli policja ustali nazwisko przed 16 listopada, to jeszcze w trybie wyborczym.
