Kiszczak przestanie kpić z sądu i stawi się na badania? Policja doprowadzi go na nie siłą. Okaże się więc, czy szef komunistycznego MSW może składać zeznania przed sądem.
- Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał zarządzenie, aby gen. Kiszczaka przymusowo doprowadzić w asyście policji na badania po uprzednim jego zatrzymaniu. Panu generałowi przysługuje od tej decyzji sądu zażalenie. Chcemy, aby badania odbyły się jak najszybciej, jeszcze w listopadzie – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem” rzecznik Sądu Apelacyjnego w Warszawie, Barbara Trębska. Warto dodać, że sąd wydał to zarządzenie na wniosek IPN.
W październiku 11-osobowy zespół biegłych lekarzy specjalistów z psychiatrii, psychologii, geriatrii i neurologii z Akademii Medycznej w Gdańsku miał przez trzy dni badać Kiszczaka. Jednak nie doszło do tego, ponieważ były szef komunistycznej bezpieki odmówił przyjazdu na badania, które miały przesądzić, czy może uczestniczyć w rozprawie apelacyjnej w sprawie stanu wojennego. Stwierdził, że zdrowie nie pozwala mu pojechać do Gdańska. Napisał, że źle się czuje.
Wymówki byłego komunistycznego dygnitarza są o tyle zaskakujące, że w mediach regularnie ukazują się jego zdjęcia z pobytów w posiadłości na Mazurach, jak również sceny z życia codziennego ukazujące Kiszczaka swobodnie robiącego zakupy i bez problemu dźwigającego siatki. Pisaliśmy też o bieganiu z psem, czy pracach w ogrodzie.