W czym problem? Podczas meczu rozgrywek ligi Europy przeciwko Metalistowi Charków (rozegranego w Kijowie, bo na wschodzie Ukrainy trwa wojna) kibice Legii Warszawa wywiesili flagę upamiętniającą polskie tradycje Wilna i Lwowa - dwóch miast o fundamentalnym znaczeniu dla polskiej historii, kultury, nauki i sztuki, które po zakończeniu II wojny światowej znalazły się w granicach Związku Radzieckiego.
Na biało-czerwonym płótnie zamieszczone są nazwy i herby obu miast oraz przedwojenne godło Polski. Nie zawierało ono dodatkowych haseł ani wezwań.
Mimo to przedstawiciel FARE określił ją jako "reprezentującą rewizjonistyczne żądania polskich radykalnych nacjonalistów", jakoby Wilno i Lwów powinny należeć do Polski. Te niedorzeczne argumenty wywołały spore zamieszanie, a UEFA wszczęła postępowanie wyjaśniające.
W kolei wczoraj na stronie legionisci.com opublikowano oświadczenie klubu "Pogoń" Lwów o solidarności z Legią Warszawa.
"Każdy polski kibic ma prawo pamiętać o zaszczytnych kresowych tradycjach polskiego sportu. (...) Klub Legia Warszawa pomógł Pogoni w pierwszym okresie po reaktywacji, dzieląc się sprzętem sportowym i strojami, a kibice Legii regularnie wspierają nasz klub organizując akcje charytatywne" - czytamy w liście Pogoni Lwów.
