Podstrona MSZ, na której była informacja o akredytacji dla Swiridowa, została już zlikwidowana. O odebraniu Swiridowowi akredytacji informują już rosyjskie media. Dyrektor generalny "Russia Today" Dmitrij Kisielew powiedział, że Warszawa powinna natychmiast podać powody, dla których tak potraktowano Swiridowa.
Swiridow, akredytowany w Warszawie korespondent rosyjskiej agencji RIA Novosti, był przed laty oskarżony przez czeską gazetę o pracę na rzecz rosyjskich służb specjalnych. Po artykule Leonid Swiridow oskarżył pismo o kłamstwo. Zażądał od dziennika 100 tys. koron. Jak dowiedział się portal niezalezna.pl, czeski sąd odrzucił jednak powództwo rosyjskiego dziennikarza. – Władze czeskie odmówiły wizy Swiridowowi, a on sam został deportowany z Republiki Czeskiej – mówił nam autor tekstu w „MfD” Jan Gazdík. – Ze służbami specjalnymi nie współpracuję – ani FSB, ani FBI – zapewniał z kolei w rozmowie z "Gazetą Polską Codziennie” Leonid Swiridow.
W Polsce Swiridow znany jest jako bloger. Jako moderator uczestniczył także w rosyjskiej debacie dotyczącej katastrofy smoleńskiej, zorganizowanej przez agencję RIA Novosti 17 lutego 2011 r. Była to wideokonferencja polskich dziennikarzy z rosyjskimi specjalistami. Wtedy to reporter „Naszego Dziennika” pytał o odpowiedzialność strony rosyjskiej za katastrofę. Jego pytania dotyczyły m.in. złamania przez MAK konwencji chicagowskiej poprzez opublikowanie ekspertyzy sądowo-lekarskiej ciała gen. Andrzeja Błasika oraz kwestii technicznych dotyczących katastrofy. Swiridow uznał je za zbyt trudne do przetłumaczenia.