Według biegłych półroczna dziewczynka zmarła na skutek gwałtownego uduszenia – podaje wp.pl. Sędzia Bożena Summer-Brason podkreśliła, że sprawa miała charakter poszlakowy, w którym pośrednie dowody stworzyły logiczny, nierozerwalny ciąg zdarzeń niepozwalający na inną interpretację.
Prokurator stwierdził, że Waśniewska działała ze szczególnym okrucieństwem. Domagał się kary dożywotniego więzienia.
Obrońca oskarżonej wnosił o uniewinnienie. Uważał, że zgromadzone w tej sprawie dowody nie dają podstaw do skazania Katarzyny Waśniewskiej. Adwokat kwestionował ustalenia biegłych, według których oskarżona udusiła dziecko. Według obrony niemowlę zmarło w wyniku wypadku – po tym, jak wypadło matce z rąk, a przyczyną śmierci mógł być skurcz krtani.
Oskarżona może ubiegać się o zwolnienie przedterminowe po odbyciu 20 lat kary.
Sprawa Katarzyny Waśniewskiej zaczęła się 24 stycznia 2012 r., gdy policja przekazała mediom informację o zaginięciu półrocznej dziewczynki z Sosnowca. Według pierwszej relacji matki dziecko miało zostać porwane z wózka w centrum miasta. Na początku lutego ciało dziecka znaleziono w zrujnowanym budynku w parku przy torach kolejowych w Sosnowcu.