W kopalni Wesoła w Mysłowicach na 6 października doszło do groźnej eksplozji. Najprawdopodobniej wybuchł metan. Na głębokości 665 metrów – w strefie zagrożenia – znajdowało się wtedy 37 górników. 36 wyjechało na górę, z czego 31 pojechało do szpitala. Rannych zostało kilkunastu z nich, jeden zmarł w wyniku poniesionych obrażeń.
AKTUALIZACJA
W szpitalu w Siemianowicach Śląskich zmarł drugi górnik - podaje wp.pl. Miał 32 lata, zostawił żonę i dwójkę dzieci. To już trzecia śmiertelna ofiara katastrofy.