Kobieta była tłumaczką pracującą w filii sowieckiego KGB przy ulicy Angelikastrasse w Dreźnie. W latach 80. została zwerbowana przez zachodnioniemiecki wywiad BND. W tym czasie w Dreźnie - oficjalnie jako dyplomata - zaczął pracować młody szpieg Władimir Putin.
Niemiecka tłumaczka, która otrzymała od niemieckiego wywiadu pseudonim „Lenchen”, zaprzyjaźniła się z żoną Putina – Ludmiłą. Ta miała skarżyć się nowej koleżance, że mąż regularnie ją bije i zdradza, a szczególnie agresywny jest po alkoholu. „Takim sposobem BND na bieżąco wiedziała wszystko, co dzieje się w domu Putinów przy Radeberger Strasse 101″ – twierdzi niemiecki ekspert w zakresie historii służb specjalnych Helmut Muller-Enbergs.
Wkrótce w romans z "Lenchen" wdał się sam Putin - wtedy BND postanowiła ewakuować agentkę do RFN, gdzie zamieszkała ona pod zmienionym nazwiskiem.
Niemcy powołują się na konkretne dane archiwalne. „Na ich podstawie mogę jasno stwierdzić, że kiedy Władimir Putin został w 1999 r. premierem Rosji, nie był już osobą nieznaną służbom specjalnym Niemiec” – zapewnia Muller-Enbergs, który w ramach federalnej agencji zajmuje się badaniem archiwów komunistycznej bezpieki „Stasi”.