Muzyk Dariusz K., który w lipcu potrącił kobietę na przejściu dla pieszych do zakończenia śledztwa przebywa w areszcie. Jak dowiedziała się tvp.info miał tam być pobity lub poturbowany. Jeden z jego obrońców nic nie wiedział o incydencie.
„Miało do tego dojść po ukazaniu się w mediach informacji, jakoby K. zaczął swoimi wyjaśnieniami pogrążać sławne osoby m.in. z w związku z kupowaniem przez nie narkotyków. W świecie za kratami osoby współpracujące z wymiarem sprawiedliwości mają często z tego powodu poważne problemy. Oficjalnie śledczy nie chcą się jednak wypowiadać w tej sprawie do czasu wyjaśnienia sprawy” – czytamy na tvp.info.
- Nie udzielamy żadnych informacji dotyczących naszych pensjonariuszy. Obowiązuje nas ochrona danych osobowych – powiedziała z kolei tvp.info ppor. Anna Penkin z aresztu na Śłużewiu.
Dariusz K. w połowie lipca br. ze skutkiem śmiertelnym potrącił 63-letnią kobietę znajdującą się na przejściu dla pieszych. Miał jechać z prędkością 85 km/h i nie zatrzymać się na czerwonym świetle. Według śledczych zażył wcześniej środek odurzający w postaci kokainy.