Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rosjanin, który pociągiem wiózł arsenał broni, jest z Kaliningradu. NOWE FAKTY

Aleksander M., Rosjanin zatrzymany w pociągu, gdy wiózł spory arsenał broni, jest mieszkańcem Kaliningradu. Do Polski wjechał najprawdopodobniej dzięki ułatwieniom małego ruchu granicznego.

Autor:

Aleksander M., Rosjanin zatrzymany w pociągu, gdy wiózł spory arsenał broni, jest mieszkańcem Kaliningradu. Do Polski wjechał najprawdopodobniej dzięki ułatwieniom małego ruchu granicznego. Miał przy sobie pistolety: "tetetki", P-83, "cezetki" - dowiedział się portal niezalezna.pl. - Nadające się do użycia - przyznaje Jacek Korycki z prokuratury w Słupsku, która wyjaśnia gdzie Rosjanin kupił broń i dla kogo była przeznaczona.

O zatrzymaniu Rosjanina informowaliśmy w piątek, gdy lakoniczny komunikat podała Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. "W pociągu dalekobieżnym relacji Katowice - Gdynia Straż Graniczna i Straż Ochrony Kolei zatrzymały obywatela Rosji, u którego podczas przeszukania znaleziono broń palną, w tym 3 pistolety, szkielet karabinu maszynowego i inne części do broni krótkiej oraz amunicję ćwiczebną i alarmową" - informowało ABW.

Dzisiaj wiadomo już znacznie więcej. Prokuratura Okręgowa w Słupsku, która prowadzi śledztwo ujawniła, że: "W dniu 9 października 2014r. Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła śledztwo przeciwko obywatelowi Federacji Rosyjskiej, Aleksandrowi M., podejrzanemu o posiadanie bez wymaganego zezwolenia broni palnej i amunicji, t.j. o czyn z art. 263§2kk".

W rozmowie z portalem niezalezna.pl prokurator Jacek Korycki ujawnił nieco szczegółów. Od razu też sprostował pojawiające się spekulacje, że chodziło o broń kolekcjonerską lub złom pochodzący z czasów II wojny światowej. - To były tetetki, P-83 i czeskie CZ. Nadające się do użycia, będące zgodnie z ustawą, bronią palną. Dlatego zastosowano tymczasowe aresztowanie - mówi nam prokurator Korycki.

P-83 tak wygląda:


(wikipedia.org)

Straż Ochrony Kolei napisała, że "mężczyzna miał dokumenty uprawniające go do pobytu na terytorium RP, przebywał więc w Polsce legalnie". Nam udało się ustalić, że Aleksander M. jest mieszkańcem Kaliningradu i do Polski wjechał najprawdopodobniej dzięki ułatwieniom małego ruchu granicznego.

Czy już wcześniej wchodził w konflikt z prawem na przebywając na terenie Polski? - Z posiadanych na razie informacji wynika, że nie - tłumaczy prokurator ze Słupska.

Śledczy odmawiają jakichkolwiek informacji, gdzie Rosjanin kupił broń, czy była to jednorazowa transakcja, a może skupował ją od dłuższego czasu. Wprawdzie SOK podał w piątek, że "mężczyzna przewoził broń nielegalnie. Tłumaczył, że jest kolekcjonerem, a broń kupił na targu w Katowicach, jednak nie miał żadnych dokumentów potwierdzających zakup". Prokuratorzy nie chcą jednak ani potwierdzić, ani zdementować tych informacji.

- Ze względu na tajemnicę śledztwa - dodaje Jacek Korycki. Podobnie skwitował pytania o ewentualnych wspólników Rosjanina, i dla kogo broń była przeznaczona.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska