Dane są zatrważające. Jak wynika z raportu blisko połowa pieniędzy, które są przeznaczone na dofinansowanie zakupu książek, nie jest wykorzystywana.
- Pieniądze z rządowego programu "Wyprawka szkolna" nie są w pełni wykorzystywane, bo rodzicom są stawiane zbyt biurokratyczne wymogi – mówił w „Jeden na Jeden” Krzysztof Kwiatkowski. Dodał, że trzeba to zmienić.
Prezes NIK podkreślił, że terminy, w jakich rodzice mogą składać wnioski są zbyt krótkie.
- Problem mają też rodziny wielodzietne, bo najpierw muszą same kupić podręczniki, aby potem otrzymać zwrot – powiedział Kwiatkowski.
„Jak wynika z raportu NIK, W 2012 r. udzielono pomocy 332 tys. uczniów, czyli 60 proc. uprawnionym do otrzymania wsparcia, a w 2013 r. 386 tys. uczniów (67 proc. uprawnionych). W badanych latach wykorzystano odpowiednio 54 proc. (z zaplanowanych w 2012 roku 140 mln zł) i 55 proc. (z zaplanowanych w 2013 roku 179,5 mln zł) przeznaczonych na ten cel pieniędzy” – czytamy na tvn24.pl.
Kwiatkowski zauważył, że samorządy nie docierają z informacją do wszystkich uprawnionych. „Nie pomagają skutecznie tym, którzy o te pieniądze mogliby wystąpić” – zaznaczył.
Z programu „Wyprawka szkolna” mogą skorzystać rodziny, w których dochód na jednego członka nie przekracza 539 zł netto. Zwrot kosztów może wynieść od 175 do 770 zł na jedno dziecko. W tym roku na szkolną wyprawkę rząd przeznaczył 156 mln zł.