Trawler to statek rybacki przystosowany do połowu ryb dennych. Jeden z nich miał wziąć udział w incydencie, który wydarzył się w piątek. Litwini mówią, że „do trawlera poławiającego kraby na wodach międzynarodowych podpłynęła jednostka pełna uzbrojonych ludzi. Mieli oni zażądać, aby rybacy skierowali się do Murmańska” – czytamy na tvn24.pl. W momencie odmowy wykonania rozkazu Rosjanie mieli wedrzeć się na pokład i przejąć kontrolę nad jednostką. Statek został wzięty na hol i był ciągnięty do Murmańska.
Władze litewskie przyznają, że statek ten naruszył granicę rosyjskie wody, ale było to 8 września. Są to dane z satelitarnego systemu, który śledzi pozycje danej jednostki.

Według rosyjskich władz trawler miał naruszyć wyłączną strefę ekonomiczną Rosji, prowadzić tam połowy, a w momencie zatrzymania miał próbować uciekać i chcieć schronić się na norweskich wodach.
Z kolei Litwini podają, że ich załoga - 3 Litwinów i 25 obywateli innej narodowości - odmówiła współpracy i została siłą sprowadzona z pokładu.
- Nie wiemy gdzie i w jakich warunkach są trzymani – powiedział cytowany przez tvn24.pl Linas Linkavicius, szef litewskiego MSZ. Wezwał "na dywanik" ambasadora rosyjskiego w celu wyjaśnienia sytuacji.