Grupa z około 30 białoruskich działaczy wyjechała do Rosji autobusem rano 23 sierpnia. O godz. 12:30 autobus został zatrzymany przez służbę graniczną rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), chociaż kontrola graniczna między Białorusią a Rosją została oficjalnie zniesiona 10 lat temu. Rosyjscy funkcjonariusze zażądali od pasażerów okazania paszportów. W trakcie kontroli celnicy zauważyli działacza opozycyjnej niezarejestrowanej partii - Białoruska Chrześcijańska Demokracja (BChD) Jauhena Baturę w koszulce z napisem „Stop Putin”. On oraz matka bestialsko zamordowanego w 2000 r. białoruskiego dziennikarza (o popełnienie tego zabójstwa są podejrzane osoby z bliskiego otoczenia prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki) Źmiciera Zawadzkiego – Wolha Zawadzka – zostali aresztowani przez funkcjonariuszy rosyjskich służb w cywilu.

fot.: mat. pras. / bchd.info
Autokar przepuszczono na rosyjska stronę dopiero trzy godziny później, kiedy do momentu zamknięcia memoriału pozostawało 20 min. Jednak Białorusinom pozwolono poruszać się wyłącznie w asyście dwóch samochodów rosyjskiej drogówki. Funkcjonariusze FSB zabronili białoruskim opozycjonistom wynosić z autobusu polityczne plakaty i ukraińskie flagi. Na memoriale na Białorusinów czekało około 15 rosyjskich policjantów. Opozycjonistom pozwolono złożyć kwiaty. Jednak wjechać na miejsce katastrofy smoleńskiej – zabroniono.
W drodze powrotnej Białorusini odebrali swoich zatrzymanych kolegów – Baturę i Zawadzką. Funkcjonariusze FSB spisali ich dane paszportowe oraz zmusili przedstawiciela BChD do zdjęcia koszulki z napisem „Stop Putin”.