Słowa "Andrzeja Morro" skierowane do żołnierzy, pochodzą z książki pt. Batalion „Zośka”, Anny Borkiewicz-Celińskiej.
Szturmowcy,
Stanęliśmy wreszcie przed chwilą przełomu, chwilą dla której żyliśmy, i dla której tyle żmudnych wysiłków poświęciliśmy.
W ciągu dwóch ostatnich miesięcy zbliżyliśmy się do Polski Wyzwolonej bardziej niż przez pierwsze czterolecie wojny. Błyskawicznie zmieniające się sytuacje polityczno-wojskowe stawiają nas – oddział AK – w stanie pogotowia bojowego. Nie zaskoczyła nas ta chwila, na którą czekaliśmy tak długo. W tę chwilę zapatrzeni mogliśmy wytrwać, spełniając obowiązki dobrych obywateli Polaków. I pomimo wszelkich trudności i niebezpieczeństwa – przetrwaliśmy, uznając jedyną tylko władzę, jeden tylko głos zwierzchnich czynników Rzeczypospolitej Polskiej. Mieliśmy zaszczyt już nie raz być wyrazicielami prawowitej i legalnej władzy.
Nie wszyscy mieli to szczęście.
Przecież my, oddział czynny, walczący od dawna, od początku czuje się wolny od więzów okupacji. Żyje życiem własnym, ma swoją opinię i władze zwierzchnie – jest na służbie. My – poza wpływami zewnętrznymi – okupacji nie ulegamy. We wrześniu 1939 r. przegraliśmy bitwę, nie wojnę. Wojna trwa. My w tej wojnie bierzemy udział czynny i dziś stoimy przed ostatecznym zwycięstwem, kładącym kres wszystkiemu złu obecnemu. Możemy więc być pewni siebie, mamy prawo oczekiwać, że w ostatecznym zwycięstwie my – walczącym duszą i ciałem od dawna – odegramy swa rolę, rolę dobrego zwartego oddziału szturmowego. I dlatego do walki ogólnej wkraczamy z pewnym i niezatartym kapitałem doświadczenia i pewności siebie – pisał „Andrzej Morro”.
1 sierpnia 1944 r. Romocki był dowódcą 2. kompanii „Rudy” batalionu „Zośka” i jednocześnie zastępcą dowódcy oddziału Ryszarda Białousa „Jerzego". Przeszedł cały szlak bojowy Zgrupowania "Radosław", pokazując niezwykły talent dowódcy. Zginął 15 września na Przyczółku Czerniakowskim, próbując nawiązać kontakt z berlingowcami.
We wtorek, 29 sierpnia w domu Pielgrzyma Amicus, przy kościele św. Stanisław Kostki o godz. 19.00 będzie miało miejsce spotkanie z bohaterskim żołnierzem batalionu "Zośka" - kpt. rez. Henrykiem Kończykowskim "Haliczem", którego dowódcą w Powstaniu Warszawskim był "Andrzej Morro", również świadkiem jego śmierci. Zapraszamy.
