- Mężczyzna przejechał "Monciakiem", wjechał na drewniany fragment mola, tam zawrócił - powiedziała redakcji Kontak24 sierż. szt. Karina Kamińska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie. Jej zdaniem do potrąceń ludzi doszło na ul. Bohaterów Monte Cassino oraz Placu Przyjaciół Sopotu, który łączy popularnego "Monciaka" z molo, w skutek czego do szpitala przewieziono 22 osoby
Oficer dyżurny Wojewódzkiej Stacji Koordynacji Ratownictwa w Gdańsku Wiesław Obłoński poinformował, że trzy osoby mają poważne urazy kończyn i twarzoczaszki, osiem pozostałych doznało lekkich obrażeń.
Świadkowie twierdzą, że auto dojechało do samego końca drewnianego mola. Jeden ze świadków wydarzenia powiedział, że "kierowca jechał na pełnym gazie, a kiedy dojechał do samego końca molo, to zawrócił i znowu z ogromną prędkością ruszył w tłum".
Kierowca hondy próbował uciekać z rozbitego samochodu. Nie był pijany.