Jak informuje tvn24.pl, o włamaniu hakerów do komputerów MSZ poinformował fiński kontrwywiad. Na razie nie udało się ustalić jak długo hakerzy mieli dostęp do sieci resortu spraw zagranicznych. Na ich ślad kontrwywiad trafił dopiero w 2013 roku dzięki informacji uzyskanej od innego państwa.
Przy okazji informacji o włamaniu odkryto ślady znacznie poważniejszej afery szpiegowskiej.
Najprawdopodobniej atak na komputery i sieć fińskiego MSZ został przeprowadzony przy użyciu wirusów, którymi zainfekowane zostały resortowe komputery. To właśnie dzięki wirusom, hakerzy weszli w posiadanie tajnych dokumentów i bez problemu uzyskali dostęp do wewnętrznej sieci. Według Finów, celami takich ataków miały być również inne państwa europejskie.
- Informacje uzyskane tą drogą mogą mieć wpływ na negocjacje międzynarodowe i zaszkodzić interesowi narodowemu Finlandii - oświadczył Peter Stenlund, sekretarz stanu w fińskim MSZ.