Kobieta tłumaczyła, że że podrabiała w domu podpisy klientów, ponieważ nie chciała nosić ze sobą całej dokumentacji. Teraz grozi jej teraz kara do 5 lat więzienia.
Na trop całej sprawy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej wpadli pod koniec 2011 roku. Ustalono wówczas, że kobieta, która była podejrzana o podrabianie podpisów klientów na dowodach wpłat potwierdzających odbiór rat z tytułu udzielonych pożyczek podjęła dodatkową pracę w firmie kredytowej.
Kobieta zajmowała się pobieraniem od klientów pieniędzy z tytułu spłat ratalnych. Po otrzymaniu gotówki klient miał podpisać dowód wpłaty raty. W większości przypadków podejrzana nie dawała do podpisu takiego dokumentu, lecz wypisywała go w już w swoim mieszkaniu. Tłumaczyła to tym, że nie chciała nosić ze sobą dokumentacji.
W trakcie prowadzonego postępowania policjanci zabezpieczyli kilka tysięcy dowodów wpłat oraz przesłuchali kilkadziesiąt osób. Zakończone dochodzenie pozwoliło na przedstawienie 58-letniej chorzowiance aż 2140 zarzutów. Kobieta przyznała się do przedstawionych zarzutów.