Sąd niejednogłośnie uniewinnił od zarzutu "sprawstwa kierowniczego" zabójstwa robotników b. wicepremiera PRL, 80-letniego dziś Stanisława Kociołka. Był oskarżony o to, że 16 grudnia 1970 r. nakłaniał w telewizji strajkujących w Gdyni do powrotu do pracy, choć - zdaniem prokuratury - wiedział, że następnego dnia rano stocznia będzie zablokowana przez wojsko. Na stacji kolejki miejskiej przy stoczni zginęły osoby, które miały usłuchać apelu Kociołka.
Dwaj inni oskarżeni o "sprawstwo kierownicze" zabójstwa - płk Mirosław W., b. dowódca batalionu blokującego bramę Stoczni Gdańskiej i płk Bolesław F., b. zastępca ds. politycznych dowódcy 32. Pułku Zmechanizowanego blokującego przystanek kolejki pod stocznią w Gdyni - zostali skazani na dwa lata w zawieszeniu, jednak nie za udział w zabójstwie, lecz w pobiciu, którego skutkiem była śmierć. Według sądu mogli przewidzieć, że oddawanie strzałów nie tylko w powietrze, ale i w ziemię, może spowodować śmierć osób cywilnych. SO uznał, że skoro motywem ich działania, przez stłumienie wystąpień ludności, było po części chronienie systemu politycznego, ich czyn uznano za zbrodnię komunistyczną.
Gdańska prokuratura chce uchylenia wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie wobec wszystkich trzech oskarżonych i przekazania ich sprawy do ponownego rozpoznania. Obrońcy uniewinnionego b. wicepremiera PRL Stanisława Kociołka i wojskowych skazanych na kary w zawieszeniu są za utrzymaniem wyroku. Według oficjalnych danych w Grudniu 1970 roku podczas robotniczych protestów na Wybrzeżu zginęło łącznie 45 osób, a 1165 zostało rannych. Przyczyna protestów, które miały najtragiczniejszy przebieg w Gdyni, była ogłoszona przez rząd PRL podwyżka cen. Władze wysłały przeciwko protestującym wojsko i milicje.
Więcej informacji o Grudniu’70 na specjalnym portalu edukacyjnym IPN: grudzien70.ipn.gov.pl