Nagranie pojawiło się wczoraj na portalu Youtube. Biezlier mówi na nim, że ukraińskie władze zatrzymały człowieka, którego on mógłby wymienić na oficerów ukraińskiej armii, SBU oraz milicji.
- Mam jako zakładników trzech pułkowników SBU, trzech podpułkowników. Obecnie wszystkie umowy ze stroną ukraińską zostały złamane. Czekałem przez trzy doby, ale teraz nie mam czasu czekać. Teraz zostaną rozstrzelani pan Budik i pan Wasiuszczenko. Dla pana Turczynowa, Parubija i reszty – jeżeli za godzinę mój człowiek nie zostanie uwolniony, zostanie rozstrzelana druga dwójka. Jeszcze półtorej godziny później trzecia dwójka. I tak, póki nie zostanie rozstrzelana cała ósemka. Jeżeli ukraińska armia i państwo nie potrzebuje tych oficerów, to ja tym bardziej ich nie potrzebuje – powiedział terrorysta.
Pod koniec nagrania - na rozkaz Biesa - człowiek w kominiarce oddaje strzały w kierunku dwóch osób, które stoją plecami do kamery, ze związanymi za plecami rękami i opaską na głowie.
Mimo upłynięcia doby od momentu publikacji wideo nie pojawiło się potwierdzenia autentyczności nagrania. Wcześnie w Gorłowce ludzie Biezliera inscenizowali „publiczną egzekucję” szefa milicji kryminalnej jednego z rejonów miasta Romana Babiuka i szefa oddziału dochodzenia karnego tegoż rejonu Dmitrija Krikunowa. Później się okazało, że „rozstrzelanie” dokonywano ślepymi nabojami, lecz milicjanci żyją.
Z kolei jak napisał na swoim profilu na portalu Facebook ukraiński deputowany Rady Najwyższej Ołeh Liaszko, terrorystom chodzi o uwolnienie kobiety – agentki Rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB), którą ukraińskie służby specjalne zatrzymały niedawno.
NAGRANIE TERRORYSTÓW
