Powołując się na swoje źródła „Wprost” poinformował, że na zamkniętym posiedzeniu zarządu partii Tusk skrytykował Schetynę za wypowiedzi w trakcie eurokampanii. - Nie wiem czy te wypowiedzi spowodowały spadek o pół procent czy o półtora, w tych wyborach to nie miało większego znaczenia, ale podczas wyborów parlamentarnych takie liczby będą decydowały o tym, czy Polską będzie rządzić Platforma czy PiS - stwierdził Tusk. Premier nie powiedział co zamierza zrobić w tej sprawie i co oznaczają słowa: „nie pozwolę na to”.
Schetyna nie chciał komentować tej informacji, ale na antenie RMF FM przyznał, że pytał kolegów o przebieg spotkania zarządu. – Nie wiem, jak to się skończy – stwierdził. – Będę rozmawiał na pewno z przewodniczącym – zaznaczył.
Czy rozważa odejście? – Od Schetyny odstępują znane nazwiska w PO, wiele wskazuje na to, że Halicki i Grupiński będą jednak posłuszni wobec Tuska – relacjonuje wewnętrzne roszady jeden z byłych członków PO w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. – Za Schetyną paradoksalnie stoi jednak wielu samorządowców, chociażby Andrzej Nowakowski, prezydent Płocka, dałby się za Grześka posiekać – dodaje. I tłumaczy, że w związku z tym Schetyna może przed wyborami samorządowymi namówić wiele osób do ucieczki spod szyldu PO. – Jeśli sondaże w wakacje będą niekorzystne, być może powróci pomysł tworzenia partii pod egidą prezydenta. Nie zdziwiłbym się, jakby chciano do niej ściągnąć Gowina i jakieś ostatki po Palikocie. Jednak czy do tego dojdzie, to zależy od tego, jak bardzo PO spadnie w sondażach w wakacje – stwierdza nasze źródło.
– Dopóki PO będzie partią władzy, Schetyna nie odejdzie – uważa z kolei poseł PiS-u Jarosław Zieliński. I podkreśla, że ma wrażenie, iż gdyby powstawała nowa formacja na bazie części Platformy, to Schetyna chętnie by się w to włączył. – Ale to będzie możliwe dopiero w chwili, w której PO utraci władzę – zaznacza.
Więcej w aktualnym wydaniu „Gazety Polskiej Codziennie”