- Przed nami jest jeszcze przede wszystkim epizod z Tomaszem Serafińskim, pod którego nazwiskiem Witold Pilecki trafił do obozu Auschwitz. Szukamy aktora, który wcieli się w jego rolę i musimy uzgodnić termin nagrania z kalendarzem Marcina Kwaśnego, grającego rotmistrza. Potrzebujemy jeszcze dwóch, trzech dni zdjęciowych. Myślę, że do końca czerwca zamkniemy ten etap i wejdziemy fazę postprodukcji – powiedział Wasztyl.
Scena spotkania z Serafińskim zrealizowana zostanie w Nowym Wiśniczu, gdzie po ucieczce z obozu dotarł Pilecki.
Filmowcy nakręcili już m.in. sceny plenerowe w dworze Tetmajerów w Łopusznej koło Nowego Targu. Jego wnętrza posłużyły za rodzinny majątek Pileckich. Pod Krzeszowicami zrealizowano sceny batalistyczne. Kręcono też w Oświęcimiu, Brzezince i Brzeszczach. - W czwartek kręciliśmy w Tychach. Piaszczysty brzeg jeziora Paprocany stał się włoską plażą – dodał Wasztyl.
Film jest realizowany dzięki publicznej zbiórce pieniędzy. Dotychczas udało się zebrać ponad 150 tys. zł. Wasztyl powiedział, że całość zamknie się kwotą około 250 tys. zł. Dlatego zbiórka za pośrednictwem strony internetowej projektpilecki.pl nadal jest prowadzona. - Koszt nieco się zwiększył. Wpływ na to ma obfitość plenerów oraz decyzja o podniesieniu jakości, która umożliwi pokazy w kinach. Będziemy mieli dystrybutora – powiedział Wasztyl
Zdjęcia do filmu rozpoczęły się w maju. W rolę rotmistrza wciela się warszawski aktor Marcin Kwaśny. Jego żonę gra Małgorzata Kowalska, która kończy studia w krakowskiej PWST. Za kamerą stanęli Łukasz Klag i Ewa Kałat.