Głosowanie, w którym zdecydowanym faworytem był Sisi, miało się pierwotnie zakończyć we wtorek o godzinie 22 czasu lokalnego (21 czasu polskiego), przedłużono je jednak o jeden dzień z powodu niższej niż oczekiwano frekwencji. Źródła sądowe, na które powołuje się agencja Reutera i telewizja Al-Dżazira, podkreślają, że podliczono już zdecydowaną większość głosów.
Oficjalne wyniki głosowania mają być znane w przyszłym tygodniu.
Jedyny rywal Sisiego mimo uznania swojej porażki wyborczej skrytykował decyzję władz o wydłużeniu o jeden dzień głosowania. W jego ocenie doprowadziło to do wypaczenia woli narodu. Na znak protestu przeciwko wydłużeniu wyborów jego sztab wyborczy podjął w środę decyzję o wycofaniu przedstawicieli z komisji wyborczych.
Światowe media zwracają uwagę, że mimo wydłużonego głosowania frekwencja była niska. Wyniosła 46 proc., a uprawnionych do głosowania było 54 milionów obywateli. To gorszy wynik niż podczas wyborów prezydenckich z 2012 roku kiedy do urn poszło 52 proc. uprawnionych.
Marszałek Sisi sprawował naczelne dowództwo nad siłami zbrojnymi, gdy w sierpniu 2013 roku odsunęły one od władzy wywodzącego się z islamistycznego Bractwa Muzułmańskiego prezydenta Mohammeda Mursiego.
Obalenie Mursiego, który jako pierwszy uzyskał prezydenturę Egiptu w demokratyczny sposób, nastąpiło po gwałtownych ulicznych protestach przeciwko polityce jego rządu.