Jak pisaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl Wojskowy Sąd Okręgowy w Poznaniu zadecydował, że umorzone w 2013 r. śledztwo przeciwko prokuratorom z Warszawy, którzy prowadzą sprawę smoleńską, nie będzie wznowione. Domagał się tego w imieniu rodzin części ofiar mec. Piotr Pszczółkowski. Twierdził, że prokuratorzy z WPO w Warszawie rażąco złamali prawo. Chodzi m.in. o ich nieobecność przy sekcjach zwłok.
- To sąd wojskowy oceniał działanie prokuratorów wojskowych, w tym Naczelnego Prokuratora Wojskowego. Ten związek korporacyjny jest w tej sprawie według mnie bardzo istotny. (...) Mamy do czynienia z sytuacją merytorycznie absolutnie jasną. Kodeks postępowania karnego nakazuje bezwzględnie wtedy, jeżeli śmierć nastąpiła w okolicznościach niejasnych i mogła być spowodowana na skutek czynu przestępczego, uczestniczenie bądź spowodowanie realizacji sekcji zwłok i to jest nakaz bezwzględny. Nic nie może zwolnić prokuratury od takiego działania, zwłaszcza w sytuacji, w której znajdował się pan Parulski i pan Szeląg, iż w nocy z 10 na 11 kwietnia 2010 roku, gdy sekcje jeszcze nie zostały dokonane, uzyskali zgodę prokuratora Bastrykina na uczestniczenie w tych sekcjach. Pan Parulski w jednej takiej sekcji, w sekcji prezydenta Kaczyńskiego uczestniczył. W związku z tym miał obowiązek także, bądź uczestniczyć we wszystkich innych, a jeżeli fizycznie - co można przyjąć - było to niewykonalne, powiedzieć: „poczekajcie 10 godzin przyjadą prokuratorzy z Polski i wtedy w obecności prokuratorów polskich te sekcje zostaną wykonane”. Rosjanie powiedzieli, że są otwarci na współdziałanie i zrobią wszystko, czego prokuratorzy polscy zażądają. Niczego nie zażądano. Mamy stenogram z tej rozmowy – mówi w rozmowie z reporterką portalu niezalezna.pl Antoni Macierewicz.
Zobacz całą rozmowę z Antonim Macierewiczem:
