Jak pisał portal niezalezna.pl, Instytut Lecha Wałęsy podczas posiedzenie domagał się m.in. publicznych przeprosin za „ostre stwierdzenia mające na celu dyskredytowanie” bohatera publikacji, usunięcia nakładu książki ze sprzedaży i przekazania 200 tys. złotych Hospicjum dla Dzieci w Warszawie.
Chodzi o opisywane w książce przez Cenckiewicza m.in. „chuligańskie wybryki” Wałęsę oraz powtarzanie przez niego 7. klasy szkoły podstawowej. Do porozumienia nie doszło i prezes Fundacji Piotr Gulczyński zapowiedział złożenia pozwu.
- Chuligański tryb życia Lecha Wałęsy jest opisany w wielu książkach. W tym przypadku, paradoksalnie, częściej powoływałem się na książkę, wobec której Lech Wałęsa zawsze z aprobatą się wypowiadał. Myślę tutaj o książce Rogera Boyesa. W przeszłości był on korespondentem prasy brytyjskiej w Polsce, jeszcze w okresie PRL. I bracia Smolarowie wydali w Londynie biografię Lecha Wałęsy pod tytułem „Nagi prezydent”. Gdzie możecie sobie państwo przeczytać kilka stron opisów chuligańskich wybryków Lecha Wałęsy, jego braci. Tam są opisane zupełnie dantejskie historie o tym jak ekipa braci Wałęsów z nożami chodzi od wioski do wioski i terroryzuje tamtejszych mieszkańców – mówi historyk w rozmowie z telewizją Gazeta Polska VD. Jak dodaje, dodatkowym źródłem informacji dla niego w tej sprawie były dokumenty, które zachowały się w archiwalnych milicyjnych teczkach.
WYSŁUCHAJ CAŁEJ ROZMOWY ZE SŁAWOMIREM CENCKIEWICZEM
