Na konferencji prasowej w Seulu Czung Hong Won przeprosił za „niewystarczającą reakcję rządu na to nieszczęście”. - To, co powinienem teraz zrobić, to wziąć na siebie odpowiedzialność za to i złożyć rezygnację - powiedział szef rządu.
Podkreślił, że chciał już wcześniej podać się do dymisji, ale nie zrobił tego, gdyż był przekonany, że jego obowiązkiem jest zarządzanie w sytuacji kryzysowej.
- Postanowiłem jednak odejść, by nie być obciążeniem dla rządu - powiedział Czung Hong Won.
Na razie nie wiadomo, czy dymisję szefa rządu przyjmie prezydent Korei Południowej, pani Park Geun Hie.
Do katastrofy promu „Sewol” doszło 16 kwietnia. W chwili zatonięcia na pokładzie jednostki było 476 osób, w tym 339 uczniów i nauczycieli ze szkoły średniej na przedmieściach Seulu, którzy płynęli na szkolną wycieczkę na położoną w Cieśninie Koreańskiej wyspę Czedżu. Uratowano 174 osoby, w tym kapitana promu oraz znaczną część załogi.
W sobotę liczba potwierdzonych ofiar śmiertelnych katastrofy wzrosła do 187. Zaginionych jest 115 osób.
Była to jedna z najtragiczniejszych morskich katastrof w Korei Południowej w ciągu ostatnich 20 lat.
W listopadzie ub.r. szef łotewskiego gabinetu ministrów Valdis Dombrovskis podał się do dymisji po po katastrofie w supermarkecie w Rydze. Po zawaleniu się dachu w centrum handlowym zginęły 54 osoby. W Polsce po katastrofie smoleńskiej Tusk nie tylko pozostał premierem, ale szef Biura Ochrony Rządu i jego zastępca otrzymali awanse.