W stanie wojennym i przez całe lata 80. jego piosenki śpiewane były w podziemiu, w więzieniach, w czasie strajków, ale też na pielgrzymkach, obozach harcerskich czy na emigracji - pisze dziś „Gazeta Polska Codziennie”. Stały się symbolem i towarzyszyły naszej drodze do wolności i niepodległości.
Jacek Kaczmarski wychowywał się w środowisku artystycznym, otrzymał klasyczne wykształcenie. Pod koniec lat 70. będąc już pieśniarzem popularnym w kręgach opozycyjnych, jak sam wspominał, tkwił okrakiem na barykadzie. Ożenił się z córką partyjnego dygnitarza. Stan wojenny zastał go poza krajem, pozostał na emigracji. Przez lata 80. koncertował, podróżował po świecie, imprezował – czytamy w „Codziennej”.
Jacek Kaczmarski urodził się w 22 marca 1957 r. w Warszawie. Uczył się w XV. Liceum Ogólnokształcącym im. Narcyzy Żmichowskiej, studiował na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego.
Zadebiutował na Warszawskim Jarmarku Piosenki (1976). Na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie zdobył w 1977 r. nagrodę za utwór "Obława". Trzy lata później napisał - wraz z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim - program poetycki "Mury". Pieśń tytułowa, inspirowana piosenką katalońskiego barda Lluisa Llacha, okazała się najsłynniejszym utworem Kaczmarskiego.
Piosenka stała się hymnem Solidarności i symbolem antykomunistycznej opozycji. Jej pełną nadziei w zwycięstwo nad reżimem pieśń kończy jednak pesymistyczna zwrotka, w której poeta śpiewa: "A mury rosną, rosną, rosną/ Łańcuch kołysze się u nóg".
Zobacz "Obławę" - Jacka Kaczmarskiego
