Czy taki rodzaj opisu polityki i historii Związku Sowieckiego i Rosji jaki pokazuje „Transformacja” jest obecny w naukowych opracowaniach? W Polsce ten punkt widzenia raczej jest nieobecny.
Film wziął się z potrzeby lepszego zrozumienia i opowiedzenia sobie samemu, co się przytrafiło Polsce i światu w procesie tak zwanej transformacji ustrojowej, czy tzw. „demokratycznych” przemian. Na czym polegał „dziejowy kompromis” przełomu lat 80-tych i 90-tych – który nb ówczesny Ambasador USA w Warszawie nazywał po imieniu: „układ Jaruzelski-Geremek”. Przymierzając się do filmu, szybko się zorientowałem, że nie sposób z sensem opowiadać o tym, jak się skończył PRL i Związek Sowiecki, jeśli się nie zacznie od tego, skąd się wziął ten flagowy projekt polityczny rewolucji światowej. Żeby pokazać, jak Sowiet został rozmontowany, trzeba opowiedzieć, jak powstał. Żeby opowiedzieć o pieriestrojce Andropowa-Gorbaczowa, trzeba było najpierw przypomnieć sobie, na czym polegała pieriestrojka Lenina… Kiedy zacząłem zbierać dokumenty i archiwalia, rozglądać się za ekspertami, którzy najbardziej pasjonująco mogli o tym opowiedzieć, zarysował się koncept już nie tylko filmu, ale całego cyklu, który będzie miał pięć części. W tej chwili gotowe są trzy.
W filmie wypowiadają się: Wiktor Suworow, Włodzimierze Bukowski, John Lenczowski i wielu analityków sowieckiego systemu. Po latach pracy jesteś bogatszy o wiedzę i masz zapewne syntetyczną wizję całości. Mógłbyś ją streścić?
Moim zamiarem nie jest tworzenie filmowego kompendium wiedzy, czy encyklopedycznego przeglądu dziejów Związku Sowieckiego. Moim celem jest pokazanie stałych wariantów gry. Powtarzanych chwytów. Mam nadzieję, że obserwacje tego pola badawczego, jakim są dzieje Związku Sowieckiego, mogą pomóc w zrozumieniu gry politycznej w ogóle. Transformacja nigdy się nie kończy. Mój cykl pokazuje pewne modele, które mogą mieć zastosowanie przy analizie innych procesów. Główny model to leninowska formuła „wash and go”: NEP (Nowa Polityka Ekonomiczna, czyli taktyczne złagodzenie reżimu wymuszone klęską gospodarczą) i TRUST (czyli wielka kombinacja operacyjna z wykorzystaniem m.in. pozorowanej opozycji). System komunistyczny jest rodzajem pasożyta. Nie jest samowystarczalny więc od czasu do czasu musi wykonać woltę. Cofa się o parę kroków, ale to tylko chwilowa rezygnacja z pryncypiów systemowych. Bynajmniej nie po to, żeby system znieść, ale żeby go wzmocnić. To istota NEP: „Kapitaliści sami sprzedadzą nam sznur, na którym ich powiesimy” – przewidująco zauważał Lenin. W czasie poluzowania tzw. odkręcania śruby, potrzebna jest intensyfikacja działań dezinformacyjnych wobec własnych obywateli i wobec zagranicy. Te działania dezinformacyjne to właśnie operacja TRUST – najwybitniejsze osiągnięcie Dzierżyńskiego, matka wszelkich kombinacji operacyjnych, których elementem jest m.in. wywoływanie kontrolowanych kryzysów i hodowanie pozorowanej opozycji. Po co czekać na autentyczną opozycję. Lepiej sami stwórzmy ośrodki krystalizacji, które pozwolą nam moderować ten proces.
W myśl zasady - władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy.
Tak, to cytat z Gomułki, ale przypomnę też inny cytat Włodzimierza Putina, że upadek Związku Sowieckiego był największą tragedią dwudziestego stulecia.
Trochę uprzedziłeś moje pytanie, bo przewrotny tytuł „Transformacja - od Lenina do Putina” sugeruje że rozpad ZSRS jakoby nie niósł za sobą żadnej istotnej zmiany…
Sztandary się zmieniają. Mogą być różowe, tęczowe, zielone, ale to wszystko jest rewolucja światowa. Dziś nie sposób ignorować faktu, że inwazja ideologiczna, zamachy na tradycję, są transmitowane do Polski bynajmniej nie ze Wschodu. One mają dziś inne centra ale modele działania się nie starzeją. Od czasu Husytów i buntu Lutra, tak u jakobinów, jak u bolszewików, w rewolucji obowiązuje przede wszystkim filozofia „mądrości etapu”. Nie ma żadnych pryncypiów, nie ma stałych zasad, wszystko może być kwestionowane dla utrzymania władzy nad ludzkimi duszami, umysłami, a pierwszej kolejności nad ludzką własnością. I trzeba pamiętać, że wrogiem numer jeden rewolucji jest Kościół Katolicki, bo to on jest ostoją ludzkiej wolności.
Moskwa zajmuje Krym, a Unia Europejska zajmuje stanowisko. Okazuje się, że najprostsze sankcje nie są do wykonania. Jedno z haseł użyte wobec Zachodu - „pożyteczni idioci” jest wiecznie żywe?
Putin nie jest jedynym czarnym charakterem, który się odsłania na tym etapie transformacji. Sądzę, że Ukraina pada ofiarą rozlicznych graczy. Z jednej strony jest stary moskiewski zamordyzm, który przynajmniej łatwo jest rozgryźć. A z drugiej strony mamy prowokatorskie działania rozmaitych filantropów międzynarodowych i tzw. oligarchów, którzy są Bóg wie przez kogo są doinwestowani i Bóg wie przez kogo pozostają lojalni. Obawiam się, że wolność Ukraińców jest tu kwestią wtórną. Dla Polski wyłaniają się z tego najgorsze scenariusze, dlatego, że im więcej Unii w Kijowie, tym bardziej zbliżamy się do pruskiej koncepcji tak zwanej gospodarki wielkiego obszaru w Mitteleuropie.
Ale też jednym ze „skutków ubocznych” wydarzeń ukraińskich jest ożywienie modlitwy. To coś absolutnie poruszającego. Tego się chyba żaden prowokator nie spodziewał.
Wierzę, że w całej tej perfidnej układance, modlitwa jest tym, dzięki czemu prowokacja przerośnie prowokatorów. Alternatywa dla mnie jest jasna i oczywista. Albo na międzymorzu bałtycko-adriatycko- czarnomorskim zintegruje się wielonarodowa wolna strefa gospodarcza. Strefa oparta na Tradycji katolickiej. Albo zrealizuje się scenariusz pogrzebu cywilizacji w tym rejonie: kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym. Oby handlarze życiem i śmiercią się przeliczyli i obyśmy to wszystko przetrwali.
Czyżbyś myślał o kolejnej filmowej serii?
Trzeba najpierw skończyć tę „Transformację - od Lenina do Putina”. Pomysłów nie brakuje – jak zawsze chodzi tylko i aż o możliwości realizacji.