Jarosław Kaczyński pisze w liście, że do posłów PiS docierają skargi od rolników, że rząd pozostawił ich samych "z problemem strat spowodowanych wykryciem zakażenia". Szef PiS zarzuca rządowi, że "zachowuje się bezradnie w kryzysowej sytuacji i nie wie, co ma zrobić".
- Rolnicy z obszaru zakazanego mają wielki problem ze zbyciem świń. Zakłady przetwórcze ze zrozumiałych względów nie chcą kupować od nich świń, żeby nie narażać się na konsekwencje handlowe. Rolnicy ponoszą koszty dalszego utrzymywania świń, nie wiedzą, co z nimi zrobić i są w sytuacji bez wyjścia, która zagraża bankructwem ich gospodarstw - alarmuje szef PiS.
Prezes PiS pyta premiera, jakie były powody uznania za obszar zakażenia "stosunkowo rozległego terenu, obejmującego kilkadziesiąt gmin na obszarze 3 województw", czy rząd wystąpił do Komisji Europejskiej o przeznaczenie środków unijnych na rekompensaty dla polskich rolników. Szef PiS chce też wiedzieć, czy rząd zamierza uruchomić odszkodowania dla rolników "ponoszących niezawinione przez nich szkody".
Wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński poinformował, że Marek Sawicki, który ma być nowym ministrem rolnictwa, nawiązał już kontakt z unijnym komisarzem ds. rolnictwa Dacianem Ciolosem. - Jutro dojdzie do spotkania, na którym domknięta zostanie sprawa rekompensat. Już dzisiaj zostały podjęte działania na rzecz zmiany rozporządzenia (...), które pozwoli tworzyć ruchome punkty skupu, tak by to do rolników przyjeżdżały punkty skupowe - powiedział.
Po tym jak w lutym wykryto w Polsce dwa przypadki ASF u dzików padłych w pobliżu granicy z Białorusią, cena skupu świń spadła o kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt procent, bo klienci kupują mniej wieprzowiny. Ponadto mięso z terenu utworzonej wskutek tych przypadków strefy buforowej (kilka powiatów w województwach: podlaskim, lubelskim i mazowieckim) nie może być eksportowane. Izby rolnicze przekonują, że spadek cen powoduje, że chów świń stał się nieopłacalny i rolnicy mogą zrezygnować z dalszej produkcji trzody.