- Nieustająca agresywna retoryka obu stron jest kompletnie bezużyteczna. Czas już zrezygnować z przemocy i od aktów werbalnej agresji przejść do poważnego dialogu. Kryzys zostanie rozwiązany jedynie wówczas, gdy zapewni się poszanowanie praw wszystkich Wenezuelczyków - oświadczyła Navi Pillay w komunikacie ogłoszonym w Genewie.
Wyraziła też "głębokie zaniepokojenie" z powodu nadmiernego używania przemocy przez władze wenezuelskie w odpowiedzi na antyrządowe demonstracje.
Przyjmując do wiadomości wyjaśnienia rządu wenezuelskiego, w których jest mowa o aresztowaniu 11 policjantów i funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa za nieuzasadnione użycie siły wobec protestującej opozycji, Pillay wezwała rząd prezydenta Nicolasa Maduro do przeprowadzenia w sprawie aktów przemocy "niezależnych i wyczerpujących dochodzeń" oraz postawienie winnych przed sądem.
W dziesięć miesięcy po wyborach prezydenckich wygranych niewielką większością głosów Maduro zdołał skonsolidować swe przywództwo w łonie rządzącej Partii Socjalistycznej, jednak nie radzi sobie z niezadowoleniem znacznej części społeczeństwa wywołanym głównie dotkliwymi brakami w zaopatrzeniu rynku i 56-procentową ubiegłoroczną inflacją.