Porozumienie przypomina, że zarówno Konstytucja RP w art. 13 jak i art. 256 Kodeksu Karnego zakazują propagowania komunizmu, a pomniki ku czci sił zbrojnych totalitarnego Związku Sowieckiego należy według kombatantów uznać za taką właśnie „formę propagowania zbrodniczej i ludobójczej ideologii”. Zgodnie z prawem karze powinny więc podlegać raczej osoby chroniące tego typu pomniki. Kombatanci zrzeszeni w ramach POKiN podkreślają, że jest to oficjalna wykładnia prawa dokonana przez Instytut Pamięci Narodowej. Mówią o tym bardzo konkretnie opracowania dokonane przez Przewodniczącego Zespołu ds. ujawnienia form publicznej gloryfikacji systemów totalitarnych dr Macieja Korkucia.
- My, żołnierze Armii Krajowej, Narodowych Sił Zbrojnych, Żołnierze Niezłomni, dobrze pamiętamy wkroczenie na ziemie polskie Armii Czerwonej, która umożliwiła i współuczestniczyła w okupacji, mordach i represjach. Zbrodnie dokonywane przez Armię Czerwoną w Polsce są już dokładnie opisane przez historyków, a były to współpraca z Hitlerem w 1939 r., agresja na Polskę, okupacja, masowe mordy na ludności polskiej, tak cywilach, jak i żołnierzach, masowe deportacje i zsyłki na Sybir, i do łagrów, gwałty, rabunki, kradzieże. Armia Czerwona współpracowała nawet z Niemcami przy likwidacji powstania warszawskiego i była gwarantem okupacji Polski . My to wszystko pamiętamy z naszego życia. (...) Tym bardziej nas dziwi fakt oskarżania zarówno przez prokuraturę katowicką jak i warszawską, osób, które w różnej formie domagały się usunięcia pomników chwały, czy wdzięczności Armii Czerwonej, że znieważały te pomniki, że formułowały treści je znieważające i, że publicznie nawoływały do ich usunięcia, co wg prokuratury wypełnia art. 261 kk, 255 § 1 kk przy zastosowaniu art. 11 § 2 kk. - czytamy w liście do Andrzeja Seremeta.
Porozumienie złożone z dwudziestu Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych uważa również, że znajdujące się jeszcze na terenie kraju „pomniki okupanta powinny być już dawno usunięte”, a już z pewnością „nie zasługują na żadną cześć”.
- Tylko zdrajcy i zaprzańcy mogą ich istnienia bronić. I tak właśnie ci prokuratorzy się zachowują, bo wydaje się im, że żyjemy w czasach komuny, że ponoszą odpowiedzialność przed Rosją. A jest tak dlatego, bo Niepodległa Polska prokuratorów nie zlustrowała. Prokuratura w swoich działaniach powołuje się również na umowę zawartą między rządem RP a rządem Federacji Rosyjskiej 22 lutego 1994 r., ale dotyczy ona tylko żołnierzy oraz osób cywilnych, ewentualnie nagrobków i pomników im poświęconych, w żadnym wypadku nie obejmuje natomiast pomników poświęconych zbrodniczym organizacjom totalitarnego państwa komunistycznego, a taką właśnie organizacją była Armia Czerwona. Pokazuje to tylko wyraziście stan umysłowy i poziom wiedzy prawniczej tych prokuratorów – czytamy w liście do prokuratora generalnego.
Przedstawiciele Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych oczekują, od Andrzeja Seremeta doprowadzenia prokuratury „do stanu normalności” i jednoznaczne zerwanie z „represjonowaniem Polaków za działalność patriotyczną”.