Informację o umorzeniu wszczętego w 2007 roku śledztwa potwierdził na antenie TVN24 Dariusz Korneluk, szef Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Podstawą umorzenia jest brak znamion czynu zabronionego.
W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez ówczesnego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego Antoniego Macierewicza raport z weryfikacji Wojskowych Służb Informacyjnych, w którym ujawniono wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ czy nielegalny handel bronią. Na podstawie raportu wszczęto kilka śledztw w sprawie przestępstw WSI.
Antoni Macierewicz wygrywał niemal wszystkie procesy wytaczane mu za raport, jednak osoby wymienione w raporcie jako agenci wytaczały kolejne procesy Ministerstwu Obrony Narodowej. Resort - przejęty przez PO - bez prób udowadniania racji wykazanych w raporcie przeprosił już większość z tych osób, wypłacając im rekompensaty finansowe za rzekome pomówienia.
W kontekście kierowanych w ostatnim czasie pod swoim adresem oskarżeń Antoni Macierewicz w połowie grudnia mówił, że od początku przypominał, iż „są to bzdury wyssane z palca”.
- W ostatnich dniach byliście świadkami dużej operacji medialno-politycznej z udziałem służb specjalnych. Operacji, w którą za sprawą szefa SKW włączyli się także liczni dziennikarze oraz politycy nawet najwyższej rangi, w tym także premier. Wobec wszystkich tych osób, jak już zapowiedziałem zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne. Wczoraj poszły już stanowiska przedprocesowe do „Gazety Wyborczej” i „Wprost” dzisiaj pójdą do pozostałych osób, które się w tej sprawie wypowiadały, a za nimi pójdą pozwy do sądu. Jest to jednak sprawa uboczna i ci ludzie za to poniosą konsekwencję. Najważniejsza w tej sprawie jest jednak sytuacja państwa polskiego. Widzicie państwo, jak silne są struktury związane z ludźmi dawnych Wojskowych Służb Informacyjnych i jak groźna to była struktura. Widzicie, jak duża jest podatność zarówno niektórych formacji politycznych, jak i medialnych, na montowane przez tych ludzi afery polityczne – oświadczył Antoni Macierewicz.