Okazuje się, że spora Polaków, którzy wyjechali na Wyspy to pokolenie 20–30-latków, absolwentów wyższych uczelni, zawodowych szkół średnich oraz studentów, którzy – choć próbowali – nie mieli szans urządzić się w Polsce. Według danych GUS z końca 2012 roku to właśnie oni stanowią największą część ponad 2-milionowej emigracji, nazwanej największym exodusem nowożytnej Europy.
- Rozmawialiśmy z nimi podczas wakacji, podróżując po Wyspach i nagrywając film dla TV Republika. Polacy chętnie opowiadali nam o swoim życiu. Chcieli przełamać schematy, według których są postrzegani, i opowiedzieć o prawdziwych powodach, dla których wyjechali z Polski – relacjonuje Magdalena Piejko w tekście „Życie na skypie to nie jest życie” (Kliknij i przeczytaj więcej).
Z kolei w artykule „Wolą rodzić nad Tamizą” Maciej Pawlak zwracał uwagę, że wydłużenie urlopów macierzyńskich w Polsce do roku to za mało, by powstrzymać rosnącą falę emigracji młodych i z reguły dobrze wykształconych Polaków.
- Statystyki są nieubłagane. Podczas gdy w Polsce kobieta rodzi jedno dziecko, Polki w Wielkiej Brytanii – więcej niż dwoje. To nad Tamizą rząd prowadzi od lat konsekwentną politykę prorodzinną, której brakuje w naszym kraju . Z polityki prorodzinnej korzystają wszyscy Brytyjczycy. Według Eurostatu Wielka Brytania znalazła się wśród krajów Unii Europejskiej na trzecim miejscu pod względem dynamiki urodzeń. W czołówce znajdują się Irlandia i Francja, gdzie na jedną kobietę średnio przypada 2,05 dziecka, nad Tamizą wskaźnik ten wynosi 1,98. Polki w Wielkiej Brytanii w coraz większym stopniu przyczyniają się do jego wysokości. Wśród wszystkich grup narodowościowych Polki, licząc od 2010 r., mogą pochwalić się najwyższą liczbą urodzeń – czytamy na łamach specjalnego dodatku do e-wydania „Gazety Polskiej” (kliknij i przeczytaj wiecej).