Na początku "Kropki nad i" - programu Moniki Olejnik - poseł i senator PO przez kilkanaście minut rozmawiali o problemach swojej partii i jej lidera Donalda Tuska. Stefan Niesiołowski jak zwykle wyrażał uwielbienie dla premiera, Jan Rulewski przestrzegał i zwracał uwagę, że ostatnie wydarzenia w partii są niepokojące.
Pod koniec programu Monika Olejnik w prowokacyjny sposób rozpoczęła temat Wojciecha Jaruzelskiego.
- Nieprawdą jest też, że jest jednolity głos w sprawie generała Jaruzelskiego. Według pana senatora, generał Jaruzelski powinien być zdegradowany. Tak?
- Jestem bliski temu poglądowi ponieważ generał Jaruzelski zrezygnował z uprawnień jakie mu dało demokratyczne państwo przez to, że może występować z wolnej stopy i bronić swoich racji, do których podobno jest przekonany. Odwrotnie niż my, gdy nam pozwolono jedynie odpowiadać zza krat więziennych i to nie zawsze swoim głosem – tłumaczył były związkowiec Rulewski.
- Dzisiaj chciałby pan zdegradować generała? – dociekała Olejnik.
- Ustawodawstwo, jak wiadomo nie pozwala na taką degradację bez wyroku sądu. I tak bardzo liczyłem właśnie na to, że generał będzie bronił swoich racji. Tym bardziej, że niektórzy nas oskarżają, że jesteśmy winny ograniczeniu suwerenności polskiej. Niestety, nie doczekałem się. Jest to kolejna moja porażka. Kolejny raz wymierzona przez PRL – argumentował Jan Rulewski.
Wtedy Monika Olejnik zwróciła się do Stefana Niesiołowskiego.
- Według pana, nie należy sądzić już generała. Generał jest starym, schorowanym człowiekiem – rozczulała się nad losem Jaruzelskiego. Niesiołowski nagle jednak przestał… słyszeć. Coś zaczęło szwankować chyba ze słuchawką. I nie dotarło do niego pytanie. Na kilka minut poseł PO zamilkł. Może dobrze by się stało, gdyby wtedy Olejnik zakończyła program. Niestety, Stefan Niesiołowski przemówił.
- Powiedziałem, że nie należy go sądzić w tej chwili. Człowiek ciężko chory nie powinien odpowiadać przed sądem. To jest w ogóle elementarna zasada demokratycznego państwa. Człowiek, który nie jest w stanie uczestniczyć w procesie z powodów zdrowotnych, przed sądem nie staje. Chyba że są sytuacje absolutnie wyjątkowe, gdy chodzi o zbrodniarza typu Pol Pota, czy kogoś takiego.
A co Stefan Niesiołowski myśli o człowieku odpowiedzialnym za śmierć wielu Polaków, za stan wojenny?
- Nie jest takim zbrodniarzem generał Jaruzelski. Co do degradacji, za co? Generał Jaruzelski walczył, szturmował Berlin, był ranny - mówił Niesiołowski o Jaruzelskim. Akurat dzisiaj, gdy na Śląsku obchodzone były uroczystości upamiętniające krwawą pacyfikację kopalni Wujek i śmierć górników.
- Przypominam, że generał Jaruzelski był jednym z głównych architektów okrągłego stołu, gdzie przy udziale Kościoła i istotnej części opozycji, wynegocjowano porozumienie, które było największym sukcesem, obok roku 1918 w XX wieku historii Polski. I wygranej wojny z Rosją sowiecką - mówił Niesiołowski. – Uważam, że rozdział stanu wojennego jest zamknięty - dodał.