O tym, że Wiktor Janukowycz stracił kontrolę nad sytuacją w kraju, może świadczyć decyzja o dokonaniu nocnego ataku na protestujących na Majdanie. Fakt, że pacyfikacji protestujących dokonano podczas obecności w Kijowie przedstawicieli Unii Europejskiej, postawił Janukowycza w kłopotliwej sytuacji.
Jak potwierdzają nasi informatorzy, sytuacją na Ukrainie sterują teraz promoskiewscy lobbyści: Wiktor Medwewczuk oraz Andrij Klujew.
Wiktor Medwewczuk jest prezesem skrajnie prorosyjskiej organizacji „Ukraiński wybór”, a zarazem jednym z najbogatszych ludzi na Ukrainie. Przed pomarańczową rewolucją był szefem prezydenckiej administracji postkomunisty Leonida Kuczmy. Medwewczuk kontroluje trzy spółki offshore zarejestrowane na Cyprze i w Belize, Ukraiński Bank Kredytowy, Pierwszy Bank Inwestycyjny, bank Big-Energia, Towarzystwo Ubezpieczeń Skaid-West, klub Dynamo Kijów oraz 10 zakładów energetycznych, telewizje: 1+1, Inter, Tet, państwowy kanał UT-1 i gazetę "Kijowskie Wieści".
Andrij Klujew to z kolei sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy. Oligarcha wywodzi się z z prorosyjskiej Partii Regionów, był wicepremierem ds. energii w rządzie Wiktora Janukowycza i pierwszym wicepremierem w gabinecie Mykoły Azarowa. Ukraińska prasa sugerowała, że zamieszany jest w wielomiliardowe afery korupcyjne dotyczące interesów z klanem prezydenta Janukowycza.