Zbliża się 32. rocznica wprowadzenia stanu wojennego i powtarza się scenariusz znany od dawna. Jaruzelskiego nagle coś zaczyna boleć i trafia on do szpitala, aby noc 13 grudnia spędzić w szpitalu. Regularnie też głos w obronie zbrodniarza odpowiedzialnego za śmierć wielu Polaków zabierają Kwaśniewski, Miller, Oleksy, czy inny członkowie PZPR.
W tym roku pewne rzeczy już się powtórzyły. Jak informowaliśmy Jaruzelski znalazł się w szpitalu - tym razem z infekcją dróg oddechowych. Jest jednak pewna nowość.
Nagłą troską o samopoczucie byłego I sekretarza KC PZPR zapałał Stefan Niesiołowski. I żądał, aby sąd zostawił Jaruzelskiego w spokoju. Bo on taki biedny, chory, słabowity....
- W cywilizowanym kraju nie sądzi się ciężko chorego człowieka, tylko się czeka, aż wyzdrowieje - ogłosił jedną ze swoich mądrości poseł PO na antenie Radia Zet. Równocześnie Niesiołowski bezpardonowo zaatakował polityków domagających się osądzenia winnego wprowadzenia stanu wojennego.
W cywilizowanym kraju winni zbrodni trafią do sądu, a nie na bankiety z okazji ich urodzin. I ponoszą karę. Dla Stefana Niesiołowskiego dwa przykłady z cywilizowanych krajów:
1. We wrześniu tego roku przed sądem przysięgłych w Hagen rozpoczął się proces przeciwko byłemu SS-manowi i funkcjonariuszowi hitlerowskiej policji granicznej Siertowi Bruinsowi. Oskarżony jest o współudział w zastrzeleniu w 1944 roku holenderskiego partyzanta.
2. W 2011 roku zakończył się proces strażnika z niemieckiego obozu zagłady w Sobiborze Johna Demjaniuka. Sąd w Monachium skazał go na pięć lat pozbawienia wolności. 91-letni skazany zmarł przed rozpoczęciem odbywania kary w marcu 2012 roku.
13 grudnia po raz trzeci odbędzie się Marsz Wolności, Solidarności i Niepodległości w Warszawie, organizowany przez PiS oraz kluby „GP”. Komitetowi honorowemu marszu przewodniczy prezes PiS‑u Jarosław Kaczyński.
Podobnie jak w ub.r. marsz rozpocznie się na placu Trzech Krzyży przed pomnikiem Wincentego Witosa o godz. 18 i zakończy przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego przy ulicy Belwederskiej.