Największy w kraju stadion szybko zapełnił się tłumem żałobników. Ci dla których brakuje miejsca mogą oglądać uroczystość żałobną na wielkich ekranach, ustawionych na innych piłkarskich stadionach w całym kraju.
Udział w pogrzebie Mandeli zapowiedziało prawie stu królów, urzędujących i byłych prezydentów oraz premierów w tym m.in. prezydent USA Barack Obama (wraz z nim przyjedzie jeszcze trzech byłych prezydentów kraju: Bill Clinton, Jimmy Carter i George W. Bush), prezydent Francji Francois Hollande i jego poprzednik Nicolas Sarkozy, z Wielkiej Brytanii książę Karol i premier David Cameron, król Holandii, książęta Hiszpanii, Danii i Norwegii, a także prezydenci Indii, Brazylii, Meksyku, Kuby, Niemiec, Iranu, Afganistanu, Sri Lanki i Bangladeszu, niemal wszyscy przywódcy z Afryki, wiceprezydent Chin, premierzy Włoch, Hiszpanii, Kanady, Australii, Libanu oraz sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun i jego poprzednik Kofi Annan. Polskę reprezentować ma były prezydent Lech Wałęsa oraz szef dyplomacji Radosław Sikorski.
Podczas siedmiogodzinnej uroczystości żałobnej na stadionie nie będzie wystawiona trumna ze zwłokami Mandeli. Zostanie ona wystawiona dopiero w środę, w Union Buildings, siedzibie prezydenta w Pretorii. Otwarta trumna z ciałem Mandeli będzie wystawiana za dnia w środę, czwartek i piątek. W sobotę trumna z ciałem Mandeli zostanie przewieziona samolotem do Mthathy w Prowincji Przylądkowej Wschodniej, skąd powędruje w procesji do Qunu, wioski, w której Mandela wychował się i gdzie zażyczył sobie, by go pochować na rodzinnym cmentarzu, na którym spoczywają już jego rodzice, siostra i trójka dzieci.
Pogrzeb Mandeli w Qunu będzie uroczystością rodzinną, na którą zostaną zaproszeni tylko nieliczni z przybyłych ze świata gości. Ceremonia zakończy trwającą od piątku oficjalną żałobę po śmierci Mandeli.