Kilkugodzinne posiedzenie komisji - z udziałem wiceszefa MSW Marcina Jabłońskiego oraz komendanta głównego policji nadinsp. Marka Działoszyńskiego - poświęcone było zabezpieczeniu zgromadzeń publicznych 11 listopada w stolicy.
Przygotowania i działania policji w stolicy były prowadzone pod kryptonimem "Warszawa". W centrum dowodzenia podwarszawskim w Legionowie pracowało prawie 150 funkcjonariuszy policji i innych służb, którzy m.in. analizowali zagrożenia. Od 9 listopada w Warszawie było prawie 2,9 tys. policjantów ściągniętych z innych miast oraz 600 żandarmów. Łącznie 11 listopada w stolicy było niemal 6 tys. funkcjonariuszy.
Z przedstawionej informacji wynika, że w zabezpieczenie ambasady i obiektów rządowych od ul. Belwederskiej i Al. Ujazdowskich zaangażowanych było ok. 700 policjantów.
- W tym roku rosyjska ambasada nie wnioskowała, za pośrednictwem MSZ, do policji o zabezpieczenie okolicy tej placówki barierami - powiedział Działoszyński.
W jego ocenie zastosowana taktyka doprowadziła do tego, że doszło do mniejszej niż w latach ubiegłych liczby incydentów. Podkreślili, że także straty materialne były mniejsze (policja wyceniła je na ok. 54 tys. zł) i mniej policjantów zostało poszkodowanych (12). Komendant ocenił, że policja działała efektywnie i skutecznie, a środki przymusu bezpośredniego były używane stosownie do zagrożenia.
- Cele zasadnicze, mimo kilku incydentów, zostały osiągnięte - powiedział Działoszyński.
Działania służb skrytykowali posłowie opozycji. Artur Ostrowski (SLD) ocenił, że policja przyjęła złą taktykę. Jego zdaniem zabrakło szybkiej reakcji funkcjonariuszy na incydenty podczas Marszu Niepodległości a także nie zabezpieczono odpowiednio ambasady Rosji. J
Także Jarosław Zieliński (PiS) ocenił, że policja przyjęła taktykę działania, która się nie sprawdziła.
- Nie trzeba wielkiej wyobraźni, żeby przewidzieć, że szczególnie ambasada rosyjska, w tych emocjach, może stać się przedmiotem działań naruszających prawo i porządek publiczny. Trzeba było się do tego przygotować i reagować skutecznie - powiedział Zieliński.
Przeciwnego zdania był przewodniczący komisji Marek Wójcik (PO). Podkreślił, że MSW i KGP na jego prośbę przygotowało tak szczegółową informację właśnie po to, aby przedstawić powody, dla których wybrano taką, a nie inną taktykę działań.
- Motywy policji zostały w sposób jednoznaczny przedstawione - powiedział Wójcik, dodają, że w poprzednich latach policja była oskarżana o brutalne działania podczas manifestacji 11 listopada.