Na ulicach Kijowa jest coraz niebezpieczniej. Od kilku godzin liderzy opozycji przestrzegali, że przed siedzibą prezydenta Wiktora Janukowycza, dochodzi do prowokacji, które mają usprawiedliwić późniejszą brutalną akcję Berkutu, czyli specjalnych oddziałów milicji.
I rzeczywiście, dochodzi na bicia demonstrantów, którzy protestowali w pokojowy sposób. Uzbrojeni w pałki milicjanci biją ludzi. Telewizje pokazywały zakrwawione osoby leżące na ziemi, katowane w bramach. Milicjanci często rzucają granaty hukowe, używają gazu.
W karetkach pogotowia ratunkowego opatrywanych jest wiele osób. Spora grupa ma obrażenia głowy po ciosach zadanych pałką.