Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że wszystko rozegrało się w trakcie głosowania nad przyjęciem sprawozdania... Rady Języka Polskiego.
Posłowie przyznali na posiedzeniu komisji infrastruktury, że „język urzędowy powinien być zrozumiały dla obywateli”. Zbigniew Rynasiewicz, lider podkarpackiej Platformy Obywatelskiej widząc, że podczas głosowania, jeden z jego partyjnych kolegów Łukasz Borowiak nie podniósł ręki w odpowiednim momencie postanowił go odpowiednio zmobilizować.
Odsuwając się od mikrofonu, i wierząc że jego słowa nie zostaną zarejestrowane przez mikrofony, obecny minister w rządzie Tuska stwierdził: - „Ten Borowiak ku...s podniesie łapę, czy mu przyp...lić?!”.
Donald Tusk musiał słyszeć o tym popisie Rynasiewicza, a pomimo to zaproponował posadę wulgarnemu posłowi. Ławka fachowców w Platformie Obywatelskiej musi być naprawdę krótka.
