Na konferencji prasowej w Sejmie Jackiewicz zwrócił uwagę, że jako członek sejmowej komisji skarbu państwa przez wiele miesięcy próbował uzyskać wiarygodne informacje na temat sytuacji narodowego przewoźnika. Chciał także zapoznać się z dokumentacją w siedzibie spółki.
Jak podkreślił, to skłania go do złożenia wniosku do NIK o przeprowadzenie kontroli w PLL LOT.
- Istnieją uzasadnione podejrzenia, że działania prezesów tej firmy mogły przyczynić się do poważnych strat finansowych - argumentował Jackiewicz. Taki wniosek zostanie skierowany do NIK w najbliższych dniach.
Jackiewicz uważa, że warto zadać pytanie, czy prezesi tej spółki mają świadomość na co powinny iść pieniądze z pomocy publicznej, którą spółka otrzymuje od państwa.
Jako powód do kontroli poseł PiS podał też umowę z lipca 2012 roku zawartą pomiędzy PLL LOT i brytyjską spółką, która zajmuje się konserwacją samolotów.
- Spółka ta nie posiada jakiejkolwiek bazy technicznej, sprzętowej i inżynieryjnej na terenie Polski. Nie jest w stanie realizować tej umowy - podkreślił Jackiewicz. Zwrócił też uwagę, że umowa została sformułowana zgodnie z prawem brytyjskim i wedle tego prawa ma być interpretowana i wykonywana.
- Apelujemy do ministra skarbu państwa i prezes NIK, by rzetelnie sprawdzić sytuację spółki - powiedział Jackiewicz. - Mamy świadomość, że w spółce dzieje się źle, jesteśmy wprowadzani w błąd - dodał.
Posłowie zwracali też uwagę m.in. na flotę LOT i koszty jakie spółka ponosi za nieużywane samoloty.