Wiceburmistrz stolicy Łotwy Andris Ameriks poinformował agencję BNS, że zawalenie się 500 m kwadratowych dachu zostało prawdopodobnie spowodowane przez wybuch. Na razie nie wiadomo, co było przyczyną eksplozji. Według lokalnych mediów, w chwili zawalenia się dachu sklepu prowadzono na min prace.
W akcji ratunkowej uczestniczy 13 jednostek pożarniczych i 17 ambulansów. Do nich dołączyło kilkadziesiąt żołnierzy wojska łotewskiego.
O godz. 23.35 (czasu polskiego) bałtycki portal informacyjny Delfi podał, że liczba rannych wzrosła do 35 osób, lecz ofiar śmiertelnych do 6 osób (wśród nich dwóch strażaków). Niektórzy z rannych są w ciężkim stanie. Strażacy przybyli na miejsce katastrofy jako pierwsi. Podczas prac ratowniczych kilku z nich zostało zasypanych w momencie zawalenia się ściany sklepu.
Jak oswiadczył w telewizji Ameriks, 50 osób jest uwięzionych pod szczątkami dachu. Jednak jak powiedział mediom burmistrz Rygi Nils Usakovs, który wzw. z tragedią przerwał swój urlop i wraca do stolicy Łotwy, może chodzić nawet o 70 osób pod gruzami. Wśród nich - pracownicy sklepu, klienci oraz ratownicy. Według służb ratowniczych chodzi tu jedynie o przybliżony szacunek.
Na miejscu tragedii znajdują się premier Łotwy Valdis Dombrovskis oraz szef MSW Rihards Kozlovskis. Prezydent Łotwy Adnris Berzins podziękował wszystkim, kto zaangażował się w prace ratownicze. - To wstrząsająca tragedia – stwierdził głowa łotewskiego państwa.
Supermarket został oddany do użytku pod koniec 2011 roku. Wówczas otrzymał Nagrodę Roku 2011 wydawnictwa Architektura Łotwy (Latvijas Architektūra).

fot.: Twitter / @Nepareizais