Według szefa linii lotniczych Aksana Giniatullina, do zamiany samolotów doszło z powodu „dużej liczby pasażerów”. Mniej pojemnego bombardiera CRJ wysłano do Soczi z 40 pasażerami na pokładzie. Do Kazania poleciał większy boeing z 44 pasażerami na pokładzie. Tłumaczenia Giniatullina nie przekonały rosyjskich mediów, według których w bombardierze CRJ200 mieści się nawet 50 pasażerów. Ponadto linia Tatarstan oficjalnie nie ma ani jednego samolotu tego modelu.
Jak pisaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl po katastrofie okazało się, że jedna z czarnych skrzynek boeinga jest pusta. Rejestrator wypadł z kabiny pilotów i nie ma w nim taśmy z nagraniem.
Źródła zbliżone do śledztwa sugerują, że obie czarne skrzynki samolotu zostały poważnie uszkodzone.
Kapitan Boeinga 737-500 na 10-15 sekund przed katastrofą przekazał kontroli lotów, że odchodzi na drugi krąg, gdyż samolot "nie jest w konfiguracji do lądowania".
Wśród ofiar katastrofy jest 23-letni syn prezydenta Tatarstanu Rustama Minnichanowa, Irek. Śmierć poniósł też szef zarządu Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) w Tatarstanie generał Aleksandr Antonow.
Niemal natychmiast po tragedii rosyjskie agencje RIA Nowosti i Interfax, powołując się na „anonimowe źródła”, zaczęły lansować wersję o „błędzie pilotów”, dokładnie tak jak po katastrofie smoleńskiej.
Na tym podobieństwa ze Smoleńskiem się nie kończą. Już dwa dni po katastrofie - bez badania zapisów rejestratorów - Międzypaństwowy Komitet Lotniczy pod wodzą Tatiany Anodiny orzekł, że przyczyną tragedii był błąd załogi.
Portal lifenews.ru opublikował nagranie katastrofy samolotu, który rozbił się w Kazaniu w Rosji:
