Osoby, które dały Snowdenowi swe dane, zostały usunięte z dotychczas pełnionych stanowisk – podaje dziś Reuters. Agencja powołuje się na źródła zbliżone do śledztwa prowadzonego w USA w sprawie skutków przekazania przez Snowdena mediom tajnych materiałów.
Snowden mógł skłonić 20-25 kolegów do podania mu swoich danych. Tłumaczył, że są mu one potrzebne jako administratorowi systemu - powiedziało Reuterowi inne źródło. Z doniesień tych wynika, że w bezprecedensowym w historii Agencji Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) ujawnieniu tajnych materiałów ważną rolę odegrał brak dostatecznych środków bezpieczeństwa - komentuje agencja.
Prowadzący śledztwo uważają, że Snowdenowi, który pracował na Hawajach jako informatyk w firmie będącej partnerem zewnętrznym NSA, częściowo udało się zatrzeć ślady przejęcia szerokiego zestawu informacji.