Wczoraj w serwisie youtube Przemysław Ch. umieścił film. Nagrał jak Straż Miejska wkłada do człowieka do radiowozu. Po jakimś czasie dostał wezwanie, gdyż okazało się, że … ma zarzuty. Wyszło na jaw, że strażnicy miejscy całą sytuację opisali zupełnie inaczej niż to miało miejsce.
Mężczyzna dostał wezwanie w którym funkcjonariusze opisali, że „wbrew obowiązkowi nie udzielił funkcjonariuszom Straży Miejskiej dokumentów co do tożsamości własnej”, jak również „w miejscu publicznym używał słów nieprzyzwoitych”.
W notatce funkcjonariusza widnieje, iż Przemysław Ch. obrażał Strażnika Miejskiego słowami: „Ku..y, uje..ę was, załatwię was za to, że mnie pobiliście”.
Często w walce z urzędnikami państwowymi jesteśmy bez szans. W tym wypadku jest inaczej. Na filmie Przemysława Ch. wszystko wyraźnie jest opisane.
Na nagraniu możemy zobaczyć, że Strażnik Miejski nie przedstawia się i nie mówi na podstawie jakich zarzutów żąda okazania dokumentu tożsamości. A zgodnie z ustawą o Straży Miejskiej, funkcjonariusz ma prawo poprosić o dokumenty w wypadku, gdy popełniło się przestępstwo lub jest się świadkiem popełnienia przestępstwa.

Zobacz film nagrany przez Przemysława Ch.
