Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Słowo przeciwko słowu, czyli strażnik miejski ma zawsze rację. ZOBACZ NAGRANIE!

Nagrywanie Straży Miejskiej to już przestępstwo? Okazuje się, że tak. Wystarczy w dokumentach opisać wydarzenie inaczej niż faktycznie wyglądało.

Autor:

Nagrywanie Straży Miejskiej to już przestępstwo? Okazuje się, że tak. Wystarczy w dokumentach opisać wydarzenie inaczej niż faktycznie wyglądało.

Wczoraj w serwisie youtube Przemysław Ch. umieścił film. Nagrał jak Straż Miejska wkłada do człowieka do radiowozu. Po jakimś czasie dostał wezwanie, gdyż okazało się, że … ma zarzuty. Wyszło na jaw, że strażnicy miejscy całą sytuację opisali zupełnie inaczej niż to miało miejsce.
 
Mężczyzna dostał wezwanie w którym funkcjonariusze opisali, że „wbrew obowiązkowi nie udzielił funkcjonariuszom Straży Miejskiej dokumentów co do tożsamości własnej”, jak również „w miejscu publicznym używał słów nieprzyzwoitych”.
 
W notatce funkcjonariusza widnieje, iż Przemysław Ch. obrażał Strażnika Miejskiego słowami: „Ku..y, uje..ę was, załatwię was za to, że mnie pobiliście”.
 
Często w walce z urzędnikami państwowymi jesteśmy bez szans. W tym wypadku jest inaczej. Na filmie Przemysława Ch. wszystko wyraźnie jest opisane. 

Na nagraniu możemy zobaczyć, że Strażnik Miejski nie przedstawia się i nie mówi na podstawie jakich zarzutów żąda okazania dokumentu tożsamości. A zgodnie z ustawą o Straży Miejskiej, funkcjonariusz ma prawo poprosić o dokumenty w wypadku, gdy popełniło się przestępstwo lub jest się świadkiem popełnienia przestępstwa.


 
Zobacz film nagrany przez Przemysława Ch.

Autor:

Źródło: vod.gazetapolska.pl,niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska